Osobiste

Wspomnienia z mamą

Ostatnio wspominałyśmy z mamą, jak to było, gdy miałam te kilka lat. Z pośród licznych historyjek wyłonił się obraz dziewczynki, kolokwialnie rzecz ujmując, z jajami. Wybierałam zabawy chłopięce, zaczepiałam chłopaków, jednego nawet skopałam mając te 4 lata, lalkami bawiłam się, acz niechętnie i sporadycznie.

Z kolei mój brat, kazał sobie wiązać kucyki, zakładał spódnicę i tak śmigał po podwórku.

Moda na androgynię trwa, co prawda najbardziej widoczna jest w show biznessie –bo jak mówią znawcy mody „Androgynia to nowa czerń”. Na przeciętnej naszej polskiej ulicy to wciąż osobliwość.

Osobiście intryguje mnie aktorka Tilda Swinton. Nie mogę obok filmów, czy zdjęć z jej udziałem przejść obojętnie. Ma w sobie to coś. Muza dwuznaczności i niedopowiedzenia. Piękna czy brzydka? Kobieca, czy męska?

To że zanikają różnice miedzy płciami da się zaobserwować gołym okiem. Zarówno mężczyźni jak i kobiety pracują zawodowo, coraz częściej w zawodach do niedawna typowo męskich, czy kobiecych, zajmują się dziećmi, domem, podróżują, mają pasje itd. Rzekomo androgeniczność przejawia u 56 % polskich mężczyzn i 50% procent polskich kobiet. Zapewne też stąd bierze się „popyt”, czy moda na androgeniczność, wszak większość z nas posiada cechy stereotypo przypisane przeciwnej płci. W moim przypadku zamyka się to w kilku cechach charakteru i zamiłowaniu do powiedzmy ryzyka. W innych przypadkach androgeniczność posunięta może być tak daleko, że trudno stwierdzić z przedstawicielem jakiej płci mamy do czynienia. Być może za pewien czas, nie będziemy mówić o trzeciej płci, ale o „bezpłciowości” niejako. Wzorem rodziców, o których jakiś czas temu było głośno w mediach, swoim dzieciom pozwolimy dopiero w dorosłym życiu „wybierać” płeć…

Coraz więcej psychologów dzieli społeczeństwo na: kobiece kobiety, męskich mężczyzn, na kobiecych mężczyzn, męskie kobiety i na osoby „nieokreślone”, gdzie pierwiastek męski i kobiecy występuje na równi . Patrząc pod takim kątem można wytłumaczyć wiele zachowań. Osoby o zdecydowanie męskich, czy kobiecych cechach podobno ograniczają się w swoim życiu do stereotypu, to „przystoi” mojej płci. Z kolei androgeniczne osoby lepiej przystosowują się do otoczenia i chętniej przekraczają granice „swojego” gender’u (płeć społeczno-kulturowa). Sięgają wyżej, lepiej radzą sobie ze stresem i cieszą się lepszym zdrowiem. Brzmi to jak zachęta do bycia androgenicznym, choć nazwałabym to zrozumieniem swojej osobowości.

Mój brat z sukienek „wyrósł”, ale wiele cech: choćby wyjątkowa wrażliwość i uczuciowość zostały. Przykre tylko, że na podwórku śmiali się z niego, gdy w kitkach biegał po płotach. Moja zadziorczośc wzbudzala raczej uśmieszek podziwu.

Żeby zakończyć „jakoś”, dodam, że tego pana, com skopała za bajtla, to wyzwałam jeszcze dodakowo ( nie przytoczę) i kazałam mu wracać do domu, a nie pod sklep. No dosłownie wzór cnót wszelakich…